TROCHĘ O DGP. | kwadratowo-kominki.pl

TROCHĘ O DGP.

Dzisiaj trochę o DGP, czyli o dystrybucji gorącego powietrza. Ciepłe powietrze z kominka do innych pomieszczeń można doprowadzić w dwojaki sposób, grawitacyjnie lub za pomocą turbiny. Grawitacyjne rozprowadzenie ciepła wydaje się być najrozsądniejszym rozwiązaniem. Aparat nawiewny może i jest łatwiejszy w realizacji, ale jednak turbina dosyć głośno pracuje no i jest zależna od prądu, którego nie da się ukryć, zużywa niemało. Warto o rozprowadzeniu ciepłego powietrza z kominka pomyśleć już w fazie początkowej projektowania domu. Jak to zazwyczaj bywa większość decyzji wprowadzana jest tuż przed wprowadzeniem. Wówczas montażu DGP wymaga dotarcia do niektórych pomieszczeń poprzez radykalne zmiany konstrukcyjne, czy karkołomne konstrukcje, kończące się wielkimi zabudowami lub obniżaniem sufitów w przedziwnych miejscach. Większość chętnych, rezygnuje wtedy z doprowadzenia powietrza do niektórych pomieszczeń. Brak wiedzy i wyobraźni niektórych wykonawców to kolejny problem. Nagminne jest stosowanie nieodpowiednich przekrojów kanałów, czy przegrzewanie górnych kondygnacji. Mimo wykonania nawiewów na piętrze i na parterze – góra grzeje za nadto, dół prawie wcale. No i problem wysokiej temperatury. Niestety brak odpowiedniej ilości otworów nawiewnych i wywiewnych, to główna przyczyna. Kolejna, to zbyt ciasne obudowy. Jest jeszcze jeden szczegół w konstrukcji kominka, na który mało kto zwraca uwagę. To szczelina dylatacyjna miedzy obudową a wkładem kominkowym. Przez szczelinę pomiędzy tymi dwoma elementami, jak i przez szczeliny dylatacyjne miedzy wkładem a bokami obudowy, dostaje się do wnętrza kominka najwięcej kurzu. Większość użytkowników jest tego kompletnie nieświadoma. Przy każdym kominku, ale z DGP jeszcze uważniej powinniśmy zwrócić uwagę na dosyć ważną kwestię, jaką jest utrzymanie czystości wokół paleniska. Dodatkowym atutem będzie również jego prawidłowa obsługa.
W palącym się kominku ruch powietrza jest znaczny. Na ruchu powietrza powinno nam zależeć. Po to robimy kratki u góry by wylatywało, a na dole, by wlatywało powietrze. Każdy wysypany popiół w okolicy wspomnianych szczelin, to spora dawka „świeżego” kurzu, zasysanego natychmiast do środka obudowy kominkowej. Potem bierzemy miotełkę i to co zostało, pobudzamy do ruchu, bałaganiąc jeszcze bardziej, mimo świadomości, że sprzątamy. Uniknąć można takiej sytuacji, używając wówczas odkurzacza do popiołu, który na pewno lepiej poradzi sobie z taką sytuacją niż nasze ręce i miotła z szufelką. Przy każdym nieumiejętnym otwarciu drzwi wkładu kominkowego, wylatuje porcja dymu, która często nie jest przez otwierającego zauważana, ponieważ podobnie zassana przez sprawnie działający system nawiewno-wywiewny, znika w czeluściach obudowy. Jest to z reguły działanie permanentne, które prędzej czy później daje o sobie znać na wylotach. Stąd u wielu klientów główna obawa przed systemem DGP, ponieważ częściej trzeba będzie odświeżać ściany nową warstwą farby. Drewutnie pod kominkiem, które często zastępują kratki nawiewne, dopełniają tylko temat kurzu. Ciągłe dokładanie tam świeżych porcji drewna, to niezła maszyna produkująca kurz. Jak widać temat dystrybucji gorącego powietrza może okazać się niełatwym wariantem przy wyborze oraz późniejszej instalacji kominka w naszym domu.

BACK